|
Szkolne Kó³ko Literackie
|
|
Spis tre¶ci » Prawdziwy dżentelmen
|
Nie tak dawno temu w Warszawie…
Warszawa- duże, tłoczne miasto. Tramwaje, pociągi, czy inne środki transportu publicznego, są zawsze pełne ludzi.
Pewnego dnia wsiadłam do autobusu, było trochę wolnych miejsc, ponieważ był ranek, więc zajęłam jedno z nich. Miałam szczęście, gdyż do celu, do którego miałam dojechać, zostało jeszcze kilkanaście przystanków. Z czasem autobus zaczął coraz bardziej zapełniać się ludźmi. Ja, wraz z moją babcią, siedziałyśmy prawie na samym końcu. Kiedy już zupełnie nie było wolnych miejsc, do autobusu weszła starsza kobiecina, w rękach miała trzy pełne reklamówki. Chciałam jej ustąpić miejsca, ale niestety nie miała którędy przejść przez zatłoczony autobus. Nagle usłyszałam komentarze dwóch nastolatków:
- Po co ta stara baba tu wsiadÅ‚a, przecież nie ma miejsca. – szydziÅ‚ jeden z nich.
- Niech teraz stoi, „stare pudÅ‚o”. – zawtórowaÅ‚ mu kolega.
- Ha ha ha! – ryknÄ™li obaj na caÅ‚y autobus.
Kobieta popatrzyła na nich z politowaniem i spuściła głowę. W pewnym momencie przez tłum przecisnął się jakiś chłopak, który zwrócił uwagę łobuzom, tak że aż poczerwienieli ze wstydu i powiedział im:
- KiedyÅ› też bÄ™dziecie starzy…
Natomiast do zasmuconej staruszki powiedział:
- Przepraszam panią, pewnie jest pani ciężko z tymi reklamówkami, proszę sobie usiąść na moim miejscu.
- Ależ dziękuję ci chłopcze. Jestem ci bardzo wdzięczna. Prawdziwy z ciebie dżentelmen. Są jednak dobrzy ludzie na tym świecie.
Aleksandra Tomkiewicz (klasa 6)
|
|
Spis tre¶ci » Prawdziwy dżentelmen
|
|