DANE KONTAKTOWE

Szko³a Podstawowa
im. Ignacego £ukasiewicza
w Czarnej

38-710 Czarna Górna 126

Sekretariat: 13 461 90 45
Dyrektor: 13 461 92 27

zssdyrektor1@gmail.com
Szkolne Kó³ko Literackie
Spis tre¶ci » Piekarnicza afera z dżemikiem w tle…
„Piekarnicza afera z dżemikiem w tle…”


Ptaszki ćwierkają i szumią drzewa , otwiera się kurtyna, a z niej wychodzą dwaj piekarze z pieczywem.

Piekarz 1: (Przywołuje klientów)
- Kupcie chleb, świeży i pyszny, jedynie 1.99zł za bochenek... Świeży i pyszny chlebuś,

Piekarz 2: (Pyszni siÄ™)
- Mam najlepszy chleb w całej okolicy! Co wam z jednego bochenka chleba za 1.99zł? U mnie macie za taką cenę dwa bochenki!

Piekarz 1:
- Chodźcie i próbujcie za darmo !!

Piekarz 2:
- Ho, ho, ho! Ja doda wam do chleba dżem śliwkowy!

I tak się przekomarzają. Nagle widać nadchodzący w kierunku piekarzy tłum klientów.

Klient 1:
- Poproszę połowę chleba i bułeczkę.

Piekarz 1: (Sprzedawca odmawia)
- Proszę pani, ja sprzedaje bochenki w całości.

Klient 2: (Staruszka oznajmia)
- Proszę pana, mi nie potrzeba tak dużo chleba. U mnie nie ma kto go jeść, bo mieszkam sama.

Klient 3:
- Niech pan piekarz da tej pani pół, to ja wezmę resztę.

Piekarz drapie się po głowie.

Piekarz 1: (Zastanawia siÄ™)
- No, ja nie wiem …

Piekarz 2: (Zaprasza)
- Niech pani podejdzie do mnie, to ja pani sprzedam, ile pani chce.

Klient 1: (Cieszy siÄ™)
- Naprawdę? To ja już idę do pana... a pan niestety stracił klienta.

Klienci przepychają się i przekrzykują, machają pieniędzmi w górze . Nagle podchodzą do piekarza, u którego panują pustki policjanci i zaczynają rozmowę.

Policjant Andrzej: (Domaga siÄ™ odpowiedzi)
- Co się tu wyczynia? Co to za okropny hałas i tłok?

Piekarz 1: (Odpowiada przygnębiony)
- Panie Andrzeju, tamten sprzedawca ukradł mi klientów! On ich przekupuje!

Policjant Maciek: (Zdziwiony pyta)
- Jak to przekupuje?

Piekarz 1:
- Co ja wam będę mówił ?! Darmo karmi i dżem rozdaje.

Policjant Andrzej:
- Dżemik? Ooo... to ja już pójdę, może załapię się na jeden dżemik i chlebuś sobie kupię.

Piekarz 1: (Mazgai siÄ™)
- O ja, biedny.

Policjanci: (Żegnają się)
- Do widzenia panu! Życzymy tłumu klientów, ale radzę nie marnować czasu, bo szkoda go.

Piekarz z rozpaczą pakuje się do domu, aż tu nagle przychodzi przygnębiony tłum.

Klient 3:
- Niech pan sprzeda nam chlebusia, cena nie gra roli, muszę mieć pięć pysznych i świeżych bochenków . Rodzina przyjeżdża z oddali i jeść by chcieli, a tu nawet ćwiartki nie ma.

Piekarz 1:
- Co się stało, że tam nie kupujecie?

Kupcy:
- Brakło chleba, no i dżemu!

Klient 4:
- Muszę mieć, bo dziecko moje się zagłodzi.

Piekarz 1: (Zapewnia sprzedawca)
- SiÄ™ nie martwcie, starczy dla każdego i maÅ‚ego i dużego . KonfiturÄ™ dodam do tego pysznÄ… i Å›wieżą, co siÄ™ żadne opÅ‚aty za niÄ… nie należą …dziÅ›, rzecz jasna. Później? Basta.

Zbliża się południe . Zadowoleni klienci z kupna pieczywa rozeszli się do domów , sprzedawca był uradowany, gdyż dużo pieniędzy zarobił. Po skończeniu pracy w odwiedziny pojechał na pyszny obiad do rodziny.

Wszystko widziała i dokładnie opisała Elwira Osękowska z klasy 6
Spis tre¶ci » Piekarnicza afera z dżemikiem w tle…
WYSZUKAJ NA STRONIE BezpieczneWakacje.pl - to mog± byæ wakacje Twojego ¿ycia

Liczba odwiedzin: 86418 || Projekt i wykonanie strony: Marian Szutiak © 2009-2026