|
Szkolne Kó³ko Literackie
|
|
Spis tre¶ci » Piekarnicza afera z dżemikiem w tle…
|
„Piekarnicza afera z dżemikiem w tle…”
Ptaszki ćwierkają i szumią drzewa , otwiera się kurtyna, a z niej wychodzą dwaj piekarze z pieczywem.
Piekarz 1: (Przywołuje klientów)
- Kupcie chleb, świeży i pyszny, jedynie 1.99zł za bochenek... Świeży i pyszny chlebuś,
Piekarz 2: (Pyszni siÄ™)
- Mam najlepszy chleb w całej okolicy! Co wam z jednego bochenka chleba za 1.99zł? U mnie macie za taką cenę dwa bochenki!
Piekarz 1:
- Chodźcie i próbujcie za darmo !!
Piekarz 2:
- Ho, ho, ho! Ja doda wam do chleba dżem śliwkowy!
I tak się przekomarzają. Nagle widać nadchodzący w kierunku piekarzy tłum klientów.
Klient 1:
- Poproszę połowę chleba i bułeczkę.
Piekarz 1: (Sprzedawca odmawia)
- Proszę pani, ja sprzedaje bochenki w całości.
Klient 2: (Staruszka oznajmia)
- Proszę pana, mi nie potrzeba tak dużo chleba. U mnie nie ma kto go jeść, bo mieszkam sama.
Klient 3:
- Niech pan piekarz da tej pani pół, to ja wezmę resztę.
Piekarz drapie się po głowie.
Piekarz 1: (Zastanawia siÄ™)
- No, ja nie wiem …
Piekarz 2: (Zaprasza)
- Niech pani podejdzie do mnie, to ja pani sprzedam, ile pani chce.
Klient 1: (Cieszy siÄ™)
- Naprawdę? To ja już idę do pana... a pan niestety stracił klienta.
Klienci przepychają się i przekrzykują, machają pieniędzmi w górze . Nagle podchodzą do piekarza, u którego panują pustki policjanci i zaczynają rozmowę.
Policjant Andrzej: (Domaga siÄ™ odpowiedzi)
- Co się tu wyczynia? Co to za okropny hałas i tłok?
Piekarz 1: (Odpowiada przygnębiony)
- Panie Andrzeju, tamten sprzedawca ukradł mi klientów! On ich przekupuje!
Policjant Maciek: (Zdziwiony pyta)
- Jak to przekupuje?
Piekarz 1:
- Co ja wam będę mówił ?! Darmo karmi i dżem rozdaje.
Policjant Andrzej:
- Dżemik? Ooo... to ja już pójdę, może załapię się na jeden dżemik i chlebuś sobie kupię.
Piekarz 1: (Mazgai siÄ™)
- O ja, biedny.
Policjanci: (Żegnają się)
- Do widzenia panu! Życzymy tłumu klientów, ale radzę nie marnować czasu, bo szkoda go.
Piekarz z rozpaczą pakuje się do domu, aż tu nagle przychodzi przygnębiony tłum.
Klient 3:
- Niech pan sprzeda nam chlebusia, cena nie gra roli, muszę mieć pięć pysznych i świeżych bochenków . Rodzina przyjeżdża z oddali i jeść by chcieli, a tu nawet ćwiartki nie ma.
Piekarz 1:
- Co się stało, że tam nie kupujecie?
Kupcy:
- Brakło chleba, no i dżemu!
Klient 4:
- Muszę mieć, bo dziecko moje się zagłodzi.
Piekarz 1: (Zapewnia sprzedawca)
- SiÄ™ nie martwcie, starczy dla każdego i maÅ‚ego i dużego . KonfiturÄ™ dodam do tego pysznÄ… i Å›wieżą, co siÄ™ żadne opÅ‚aty za niÄ… nie należą …dziÅ›, rzecz jasna. Później? Basta.
Zbliża się południe . Zadowoleni klienci z kupna pieczywa rozeszli się do domów , sprzedawca był uradowany, gdyż dużo pieniędzy zarobił. Po skończeniu pracy w odwiedziny pojechał na pyszny obiad do rodziny.
Wszystko widziała i dokładnie opisała Elwira Osękowska z klasy 6
|
|
Spis tre¶ci » Piekarnicza afera z dżemikiem w tle…
|
|